Top
  >  Poradnik

Jeśli chodzi o kuchnię uzbecką, jedno jest pewne, będąc w Uzbekistanie na bank spróbujesz plovu. To tradycyjna potrawa, na punkcie której Uzbecy maja prawdziwego fioła i bezapelacyjnie można ją nazwać ich daniem narodowym.  Wspomniany plov, po polsku czasem nazywany pilafem znajdziemy niemal w każdej uzbeckiej restauracji czy barze. Gotuje się go w wielkich kotłach zwanych kazaniami, a cały proces jego

O Bucharze mówi się, że to muzeum pod gołym niebem. Racja. Cudownych meczetów, minaretów i medres tonących w błękicie jest tu mnóstwo. W charakter miasta wpisują się też przepiękne butikowe hotele. Gdy się w takim zatrzymasz, czujesz jakbyś przeniósł się do jakiejś baśni. Czas się tu zatrzymał, od talerza po kolumnę, wszystko w specyficznym stylu Buchary. Wizytówką są wyroby z

W Taszkencie turyści spędzają zazwyczaj niewiele czasu. Jest to bardzo często punkt startowy na jeden lub dwa dni przy dalszej podróży po Uzbekistanie. Co w Taszkencie warto zobaczyć? Jak zaplanować zwiedzanie? Oto kilka naszych propozycji: 1. Odwiedź Biały Meczet (Minor Mosque)   Piękny, szczególnie gdy zachodzi słońce. Żaden z niego zabytek, bo oddany do użytku został w 2014 roku. Jest po prostu ładny,

Mówi się, że w Rzymie jest dużo turystów. Wiedzieliśmy o tym, zanim tam się wybraliśmy, ale o dzikich tłumach we włoskiej stolicy trzeba się chyba przekonać na własnej skórze. Rzym po prostu pęka w szwach! To jest istne szaleństwo! Jak podają władze rzymskie w 2016 roku Rzym odwiedziło 56 milionów turystów (dla porównania, Kraków ok. 13 milionów). Samo Koloseum zwiedziło

Kierunek Salzburg. Dlaczego? Skusił nas artystyczny i elegancki klimat miasta Mozarta, alpejskie krajobrazy dookoła no i fajna miejscówka noclegowa tuż pod Salzburgiem, idealnie sprzyjająca weekendowemu resetowi i odpoczynkowi na skraju Alp. Sam Salzburg pęka w szwach od muzeów i przeróżnych atrakcji turystycznych, choć to niewielkie miasto. Dla miłośników zwiedzania i aktywnego spędzania czasu dobrym rozwiązaniem będzie wykupienie popularnej tu karty

Zakochana jestem w kuchni Izraela bezgranicznie! Znalazłam w niej wszystko co kocham: śródziemnomorskie warzywa, soczyste owoce, morze przypraw, dużą ilość czosnku i oliwy, wszystko popijane najczęściej sokiem z granata lub lokalnym winem, a do tego cieplutkie puchate pity - bajka! Zarówno dania jedzone na szybko, przyrządzone w ulicznych barach, jak i długie biesiadowanie przy bardziej wymyślnych potrawach było dla mnie

Mówią o nim "miasto białych kołnierzyków", wiele osób twierdzi, że jest dobre do pracy ale niekoniecznie do życia, bo nie ma klimatu. Z racji pracy spędziłem we Frankfurcie w sumie ponad rok, na początku nawet "podpisywałem się" pod stwierdzeniem o bezduszności tego miasta. Fakt, nie jest to Praga czy Wiedeń. W czasie wojny miasto zostało praktycznie zrównane z ziemią, więc

Facebook
Instagram